poniedziałek, 22 czerwca 2026

Żołnierski elementarz. Komiks, który uczył obsługi czołgu T-55

 

Żołnierski elementarz. Komiks, który uczył obsługi czołgu T-55

Jest taki rysunek, którego nie spodziewasz się znaleźć obok Koziołka Matołka: załoga czołgu T-55, krok po kroku robiąca przegląd kontrolny wozu. Ta sama kreska, ta sama lekka ręka — tylko zamiast koziołka wędrującego do Pacanowa mamy żołnierza sprawdzającego poziom oleju. A narysował to ten sam człowiek: Marian Walentynowicz.

Mam w domu komplet tej serii. I skoro w sieci nie ma o niej praktycznie nic, postanowiłem to spisać — bo część historii technicznej żyje już tylko w szufladach, a nie w katalogach.

Co to właściwie jest

Seria nazywa się „Żołnierski elementarz" i ma motto, które mówi wszystko o jej zamyśle:

Żołnierski elementarz — przeczytasz, zapamiętasz.

To nie podręcznik w klasycznym sensie. To regulamin obsługi sprzętu i podstaw służby, przełożony na wiersz i rysunek. Żartobliwy w formie, ale całkiem poważny w treści. Idea jest prosta i stara jak wojsko: suchego regulaminu dziewiętnastolatek nie zapamięta, ale rymowankę z obrazkiem — owszem. Wpada do głowy i zostaje.

To dokładnie ta sama filozofia, co w słynnej niemieckiej Tiger-Fibel z 1943 roku — instrukcji obsługi Tygrysa zrobionej jak komiks, z dowcipem i rymem, żeby młody czołgista to przeczytał, a nie odbił się od urzędowego żargonu. Niemcy mieli całą rodzinę takich druków (Tiger-Fibel, Panther-Fibel, Panzerknacker). „Żołnierski elementarz" to polska, powojenna gałąź tego samego pomysłu.

Skąd się wzięła

Seria narodziła się w 1961 roku, przy redakcji „Przeglądu Wojsk Lądowych". Pomysł był taki, żeby podstawowe regulaminy i zasady szkolenia przedstawić wierszem — często satyrycznym — i zilustrować. Teksty pisali różni autorzy: Jan Bryk, Teresa Czudowska, Juliusz Głowacki, Henryk Hubert, Tadeusz Nowicki, Józef Prutkowski, Janusz Przymanowski (tak, ten sam, od „Czterech pancernych"). Ilustrował Marian Walentynowicz.

Druk: Wojskowe Zakłady Graficzne w Warszawie — wojskowa drukarnia podległa MON, działająca przy Grzybowskiej od 1947 roku. Format kieszonkowy, miękka okładka, kilkadziesiąt stron. Druk użytkowy w pełnym tego słowa znaczeniu: tani, masowy, „zużywalny". I właśnie dlatego dziś trudny do znalezienia w komplecie — bo takich rzeczy nikt nie traktował jak białych kruków, szły w obieg i niszczały.

Żołnierski elementarz, Żołnierski elementarz, ilustracja Marian Walentynowicz, jazda czołgiem T-55, ilustracja Marian Walentynowicz, czołg T-55

Kim był rysownik

To jest najlepsza część tej historii. Marian Walentynowicz (1896–1967) to człowiek, którego zna każde polskie dziecko, nawet jeśli nie zna nazwiska — bo to on narysował Koziołka Matołka i Małpkę Fiki-Miki (teksty pisał Kornel Makuszyński). Prekursor polskiego komiksu z dymkami.

Ale Walentynowicz to nie był tylko rysownik dla dzieci. W czasie II wojny był korespondentem wojennym przy 1 Dywizji Pancernej generała Stanisława Maczka. Przeszedł szlak bojowy z pancerniakami Maczka, spisał to potem w książce „Wojna bez patosu". Zaprojektował też Znak Spadochronowy 1 Samodzielnej Brygady Spadochronowej.

Czyli mamy tu człowieka, który czołgi znał nie z opisu, tylko z autopsji — widział je w terenie, w robocie, na froncie. Rysownik dla dzieci, który wiedział, jak naprawdę pachnie wojna pancerna. Lepszego autora do „komiksowego podręcznika czołgisty" trudno sobie wyobrazić.

I jest w tym ładna ironia historii: człowiek, który malował zachodnie czołgi 1 Dywizji Pancernej na emigracyjnym szlaku, po wojnie rysuje w PRL instrukcję obsługi radzieckiego T-55. Ta sama ręka, dwa zupełnie różne światy.

Tomy, które mam
Żołnierski elementarz, rysunek Marian Walentynowicz, przegląd kontrolny czołgu T-55

To jest właściwie sedno tego wpisu — spis serii z autorami tekstów, bo takiego zestawienia nie znalazłem nigdzie indziej. Antykwariaty sprzedają „Żołnierski elementarz Walentynowicza" jako pojedyncze zeszyty, bez rozbicia na tomy i bez nazwisk autorów wierszy. A te nazwiska są w stopkach — wystarczy mieć zeszyt w ręku.

TomTekst
Przegląd kontrolny czołguJuliusz Głowacki
Ogień czołguJuliusz Głowacki
Jazda czołgiemautor nieustalony
Czołg w walceHenryk Hubert
StrzelanieTeresa Czudowska (1965)
Podstawowa wiedza wojskowaJanusz Przymanowski

Cztery pierwsze tomy plus „Strzelanie" układają się w spójny kurs załogi: przegląd → jazda → ogień/strzelanie → walka. Krok po kroku, czynność po czynności. „Podstawowa wiedza wojskowa" Przymanowskiego to tom ogólny, wspólny fundament. Rocznik 1965 przy „Strzelaniu" pokazuje, że serii nie wydano jednorazowo w 1961 — żyła i była dodrukowywana przez kawał lat 60.

Sygnatura mojego egzemplarza „Przeglądu kontrolnego czołgu": WZGraf, zam. 7590, CW-65247.

Druga strona instrukcji

Czołg w walce – Żołnierski elementarz, ilustracja Marian Walentynowicz, czołg T-55

Tu wchodzi moja własna nuta. Bo ja byłem po drugiej stronie tego komiksu.

Służyłem w latach 1984–85 i jeździłem T-55. Tym samym czołgiem, którego załogę Walentynowicz rysował dwadzieścia lat wcześniej. Znam to, co na tych obrazkach, nie z teorii — „gąski", jak mówiliśmy na gąsienice, były ciężkim cholerstwem do zmiany, a obsługa wozu wyglądała mniej więcej tak, jak Głowacki rozpisał wierszem.

I to jest właśnie wartość, którą widzę dopiero teraz, składając te zeszyty: rysunek instruktażowy z 1961 plus żywe wspomnienie kogoś, kto tej instrukcji podlegał. Komiks mówi, jak miało być. Ja pamiętam, jak było. Te dwie rzeczy razem to coś, czego nie odtworzy żaden archiwista — bo trzeba mieć jednocześnie druki i pamięć.

Będę te tomy po kolei skanował i pokazywał, strona po stronie, z własnym komentarzem „a w praktyce to wyglądało tak". Pierwsze odcinki są już na moim kanale — linki niżej.

ogień czołgu- Żołnierski elementarz, ilustracja Marian Walentynowicz, czołg T-55


Dlaczego w ogóle o tym piszę

Bo to ginie. Druki użytkowe — wojskowe instrukcje, materiały szkoleniowe, rzeczy z założenia „na zużycie" — to kategoria, która znika najszybciej. Nie trafiały do bibliotek, nie były zbierane jak dzieła sztuki. A akurat ten cykl ma podwójną wartość: jako kawałek historii dydaktyki wojskowej i jako mało znana karta w dorobku jednego z ojców polskiego komiksu.

Żołnierski elementarz – Strzelanie, rysunek Marian Walentynowicz, tekst Teresa Czudowska, 1965

Jeśli zajmujesz się Walentynowiczem, historią komiksu albo techniką wojskową PRL — daj znać. Komplet z rozpisanymi autorami to chyba więcej, niż leży w niejednym katalogu.


https://www.youtube.com/@robertkobuszewski4363

sobota, 6 czerwca 2026

 <h2>Mediolańskie Muzeum Techniki – Notatki z Jednego Dnia</h2>

<p>Drugi punkt mojego planu w Mediolanie to muzeum techniki im. Leonarda da Vinci. 

Skoro Koziołek Matołek potrafił objechać świat w poszukiwaniu Pacanowa, to ja mogłem przejechać kilka kilometrów pięćsetką, żeby zobaczyć maszyny Leonarda.</p>


<h3>Poszukiwania wejścia</h3>

<p>Muzeum nie chciało dać się znaleźć. Dwa kółka samochodem, w końcu parkowanie i pieszo. 

Wejście wyglądało jak klatka schodowa, a nie instytucja kultury. Tylko szkolna wycieczka potwierdziła, że to tu.</p>


<h3>AGD, Leonardo, Marconi</h3>

<p>Pierwsza ekspozycja: stare AGD – pralki, odkurzacze, plakaty z epoki. Trochę jak w Pewexie.</p>

<p>Wystawa Leonarda duża, ale ciemna. Modele zgodne z jego szkicami, jednak słabe światło psuje efekt.</p>

<p>U Marconiego – odwrotnie: jasno, ciekawie, działające modele, porządne opisy. Jest nawet mikrofon działający na zasadzie efektu hydraulicznego.</p>


<h3>Studio 105</h3>

<p>Od pirackiego radia do legendy. Płyty, plakaty, młodzież skacząca do rytmu. Do czasu aż pojawia się pan w mundurze.</p>


<h3>Klasztorne korytarze, nagrobki i bar</h3>

<p>Nagle cisza i sala z tysiącletnimi nagrobkami. Probo – 30 lat ksiądz, 30 lat mąż. Kolejność nieznana. 

Nagrobek lekarza opisany po grecku – kiedyś greka była łaciną.</p>

<p>Bar skromny, automaty nieskuteczne, oranżada – skuteczna.</p>


<h3>Lokomotywy</h3>

<p>Wielka hala jak stara stacja – parowozy, zapach smaru, dym. 

Obok elektrowozy – bardziej współczesne.</p>


<h3>Enrico Toti – okręt podwodny</h3>

<p>Niespodziewanie – śruby okrętu podwodnego. „Enrico Toti” stoi jak ekspozycja z innego świata. Zwiedzać można, ale tym razem budżet mówi „nie”. 

To powód, żeby wrócić.</p>


<h3>Samoloty i transatlantyk</h3>

<p>Macchi 205 Folgore – włoski myśliwiec z niemieckim silnikiem. Podobno konkurent Mustanga. 

Model wodnosamolotu przygotowany na Puchar Schneidera. 

Jest też „żywa torpeda”, pojazd włoskich ludzi-żab.</p>

<p>Fragment transatlantyku wygląda jak kadr z „Amarcordu”.</p>


<h3>Na zakończenie</h3>

<p>W sklepie muzealnym – świetna książka o Leonardzie, kolekcja modeli Revell. 

Wieczorem kolacja w Zelata, rano – lotnisko. 

Wracamy do codzienności, ale z myślą, że jeszcze tu wrócimy.</p>


<p><em>Robert Kobuszewski</em></p>


<hr>


<h2>In Other Languages</h2>


<h3>English Summary</h3>

<p>The Leonardo da Vinci Museum in Milan offers a mix of wandering, technical curiosities and unexpected exhibits. 

From dimly lit models of Leonardo’s machines, through Marconi’s radio inventions and Studio 105, 

to steam locomotives and the “Enrico Toti” submarine — the museum reveals many layers of Italian technical history.</p>


<h3>Zusammenfassung (Deutsch)</h3>

<p>Das Leonardo-da-Vinci-Technikmuseum in Mailand verbindet Staunen, Suchen und unerwartete Exponate. 

Von Leonardos Modellen über Marconis Radio bis zu Dampfloks und dem U-Boot „Enrico Toti“ erzählt es die Geschichte der italienischen Technik.</p>


<h3>Résumé (Français)</h3>

<p>Le musée Léonard de Vinci à Milan réunit inventions, locomotives et un sous-marin surprenant. 

Un parcours à travers l’histoire technique italienne, entre Marconi, machines anciennes et découvertes inattendues.</p>


<h3>Riassunto (Italiano)</h3>

<p>Il Museo della Scienza di Milano mostra macchine di Leonardo, radio di Marconi, locomotive a vapore 

e il sottomarino “Enrico Toti”. Un percorso concreto nella storia della tecnologia italiana.</p>


<h3>Короткий підсумок (Українська)</h3>

<p>Міланський музей техніки Леонардо да Вінчі поєднує моделі, радіо Марконі, паровози та підводний човен “Enrico Toti”. 

Технічна історія Італії в одному місці.</p>


<hr>


<h2>Meta Descriptions</h2>

<ul>

<li><strong>PL:</strong> Mediolańskie Muzeum Techniki – parowozy, radio Marconiego, okręt podwodny Enrico Toti i historia włoskiej techniki.</li>

<li><strong>EN:</strong> Milan’s Leonardo da Vinci Science Museum — locomotives, radio inventions and the Enrico Toti submarine.</li>

<li><strong>DE:</strong> Mailands Technikmuseum – Dampfloks, Marconi, U-Boot Enrico Toti und italienische Technikgeschichte.</li>

<li><strong>FR:</strong> Musée Léonard de Vinci à Milan – inventions, locomotives et le sous-marin Enrico Toti.</li>

<li><strong>IT:</strong> Museo della Scienza di Milano – locomotive, radio Marconi e il sottomarino Enrico Toti.</li>

<li><strong>UA:</strong> Міланське технічне музеї – паровози, радіо Марконі та підводний човен Enrico Toti.</li>

</ul>


<h2>Hashtags</h2>


<p><strong>PL:</strong> #Mediolan #MuzeumTechniki #LeonardoDaVinci #Marconi #EnricoToti #Parowozy #Włochy #HistoriaTechniki</p>


<p><strong>EN:</strong> #Milan #ScienceMuseum #LeonardoDaVinci #Marconi #EnricoToti #TravelStory #SteamEngines</p>


<p><strong>DE:</strong> #Mailand #Technikmuseum #LeonardoDaVinci #Marconi #EnricoToti #Technikgeschichte</p>


<p><strong>FR:</strong> #Milan #MuséeTechnique #LeonardDeVinci #Marconi #EnricoToti</p>


<p><strong>IT:</strong> #Milano #MuseoDellaScienza #LeonardoDaVinci #Marconi #EnricoToti</p>