33 Stradale Prototipo, 1967 |
| o samochodzie ze snów. |
Mając dość, niewątpliwie interesujących targów Isaloni, postanowiłem pojechać do muzeum. Ale nawet jadąc nie bardzo wiedziałem jakiego.
Czy nie doczytałem , czy opis był niejasny, to i tak pojechałem.
Podróż okazała się nadzwyczaj krótka , bo zaledwie kilka minut od Rho gdzie stoją hale wystawowe Fiera.
Skręciłem w prawo z autostrady i znalazłem się na cichym przedmieściu, parki...
Minąłem po lewej olbrzymi budynek, z wystawami : sklepu ogrodniczego , wejście do środka . wydała mi się dziwna jego obecność tutaj , był ewidentnie za duży.
Ale , w prawo i znalazłem się na parkingu "museo". cisza spokój, zielono.. wejście standardowe i po kupieniu biletum wchodzę.
Pierwszym eksponatem jest wspomnienie lotniczej przeszłości Alfy . Silnik lotniczy. A tuż obok Proghetto 33. foto powyżej.
Potem winda, i wyjście na salę z początkami Alfy.
Pamiętam te pojazdy z samych początków mojego zainteresowania samochodami. To chyba był ŚWIAT STARYCH SAMOCHODÓW ROSTOCKIEGO.
Podczepiam się pod wycieczkę vipów, tłumacz przewodnik dostrzega mnie i szeptem daje znać bym trzymał się w oddaleniu, to prywatna wycieczka.
Rzeczywiście panowie z wyższej półki .
Schodzimy niżej i zaczyna się szaleństwo czerwieni i moje oszołomienie.
Niespodziewałem takiej ilości samochodów. staram się robić zdjęcia , ale ja właściwie muszę się zdecydować samochód i opis ? sam opis? Owczesne baterie nie były tak pojemne jak dzisiejsze. To co zwraca uwagę, to to że są eksponowane również silniki.
A to przecież sam smak, zobaczyć to w stanie czystym do analiz. Prądnice, pompy , ułożenie przewodów. Cześć samochodów jest eksponowana w stylu ekspresjonistycznym: błyskają światła , silniki w głośnikach warczą. Delikatnie śledzę "moich " vipów, skręcają w korytarz i znikają w sali , początkowo nie załapałem , ale gdy podszedłem bliżej zrozumiałem: kino. Przypominam sobie muzeum techniki w Warszawie , gdzie byłem częstym gościem i tamtejszą salkę kinową , a tu prawdziwe kino. i to kilka sal.
Kino z archiwalnymi filmami , ale też z produkcjami które są ni to dokumentami, ni to prezentacjami dla fachowego audytorium. Z tamtych seansów zapamiętałem jedną frazę: najtrudniejsze było przejście od fabryki do masowej produkcji.
To brzmi w pamięci przy wszystkich (najczęściej coraz rzadszych) dyskusjach o fso i polskiej motoryzacji. Jest kino dla dzieci, 5d a jakże, i działa w nim wszystko , trzęsie, kręci i spryskuje wodą. wychodzę na korytarzach: silniki. na okrągłych postumentach, z opisami, ale baterie nie były kiedyś tak dobre... piętro niżej też są prezentowane filmy , tym razem Alfa w tivi i kinie : pościgi "polizioto sprint" , jakiś film o miłości na bogato z super alfą.
I tu mam przerwę w zapisie.
nie pamiętam jak znalazłem się w centrum handlowym obok muzeum. W barku zamówiłem espresso i siedziałem , starając się dojść do ładu z tym co zobaczyłem, i gdy wzburzone fale nieco się uspokoiły, pomyślałem o obiedzie i Madam na targach, ostatkiem baterii nawiązałem łączności i umówiliśmy się na parkingu targów. Po czym ruszyłem na zakupy. sklep był olbrzymi , z równie bogatym wyborem . tak bogatym że nie byłem stanie wybrać co kupić. wyszedłem bez zakupów. Myśl o muzeum mnie nie opuszczała, minęło jednak trochę czasu...
- Aparat zapłonowy z etykietą Magneti Marelli FOR COMPETITION.
Biały samochód z 6 to Alfa Romeo 155V6TI Kariera Alessandro Nanniniego to jedna z najbardziej dramatycznych i inspirujących historii w sportach motorowych – jego obiecującą karierę w Formule 1 przerwał tragiczny wypadek helikoptera, po którym powrócił do ścigania, stając się gwiazdą serii DTM/ITC w barwach Alfy Romeo tu pomogło AI.
GTA z biscione, w tle DTM z lat 90.
Fabrykę w Arese zbudowano po to, żeby wykonać przejście od warsztatu do produkcji masowej — to samo, które w muzealnym filmie nazwano najtrudniejszym. Udało się. Dwadzieścia dwa tysiące ludzi na zmianie. Skończyło się halą, w której ludzie masowo kupują, a muzeum jest ostatnim skrawkiem zakładu, który jeszcze do czegoś służy. Co Mediolan zrobił po Alfie Przestał produkować i zaczął pokazywać. Portello — fabryka Alfy w samym Mediolanie, ostatecznie przeniesiona do Arese w 1986. Trzysta osiemdziesiąt pięć tysięcy metrów kwadratowych. Od 2001 przebudowa: osiemdziesiąt tysięcy metrów zieleni jako Park Alfa Romeo (projekt Charlesa Jencksa i Andreasa Kipara, trzy sztuczne pagórki), mieszkania, biura, centrum handlowe. Z całego zakładu zachowano jedną rzecz: fasadę dawnej stołówki Alfa Romeo, wmurowaną w nowy kompleks. Portello sąsiaduje z Fieramilanocity i CityLife. Na terenie po fabryce samochodów stoją dziś targi i wieżowce banków — i nie jest to zbieg okoliczności: rozbudowę terenów targowych na Portello i w Rho-Pero wpisano do planu miasta w 1987, rok po wyprowadzce Alfy. Reszta miasta poszła tak samo: Miejsce , co było, co jest : Bicocca Hangar Pirelli, prawie 20 000 zatrudnionych (dziś 1 300) | uniwersytet, ośrodek badawczy i miejsce wystaw artystycznych Sesto San Giovanni, Falck, Breda, Ansaldo, Magneti Marelli — „włoski Stalingrad", 200 000 ludzi dziennie w całym pasie | przebudowa trwa do dziś Portello, Alfa Romeo: park, targi, CityLife Arese, Alfa Romeo, Il Centro Skala porzuconego terenu w granicach miasta: 4,6 mln m² w 1988, 7 mln m² w 2002. Domknięcie: Mediolan nie umarł po Alfie. Zamienił halę na stoisko. Targi, na których pokazuje się tak różne rzeczy, stoją dziś na ziemi, na której kiedyś się robiło rzeczy. Alfa Romeo została marką Stellantis i jej samochody są produkowane w Polsce.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz