poniedziałek, 20 października 2014

Obliczanie silników elektrycznych. Część druga. Nie ostatnia.


A oto obliczenia dla taniego silnika jak np. Mabuchi które można znaleźć w tanich modelach i zabawkach.
1. Kv= 2200 obr/min
2. Kt= 0,616 inoz/amp
3. Rm= 0,150 ohm
4. Io= 2 Amp
5. V= 7V
6. Prąd blokady Iblok= 7:0,150= 47A 
Producent podaje że silnik wytrzymuje 15 Amp max i rozwija moc 105 W przy 7 Volt. 
Krok 1 Obliczenie obrotów silnika
obroty idealne =2200x7= 15400
obroty biegu jałowego= 2200x6,7= 14740
obroty @20A=2200x4=8800
Trzeba zwrócić uwagę że spada o 42% przy maxymalnym obciążeniu w stosunku do obrotów bez obciążenia.
Krok 2 Obliczenie momentu obrotowego. Moment obrotowy wynosi 0 przy 2A i mniej.
Moment przy 20A = 0,616x 18A=11,1 inz-oz = 78,4 miliNm
Przechodzimy przez pozostałe kroki obliczeń i sporządzamy z nich tabelę:
seryjny silnik kubkowy przy napięciu 7Volt
ampery  Obr     m/o   Pin      Pout     sprawność %
2           14750  0       14W     0           0
5           13750 1,8    35        19         54%
10         12100  4,9   70        44         63%       
15         10450  8,0   105      62         59%
20         8800    11,1  140     72          51%
Najefektywniejsze natężenie pracy przy danym napięciu:
Imax%= (2Ax47A)= 9,6 A
Maxymalna sprawność
 Imaxeff= [(9,6-2): 9,6]^2 = 63%
Czyli ten silnik ma zakres użyteczny od 6 do 15 Amper, przy napięciu 7Volt.

SILNIK BEZSZCZOTKOWY

Jak nazwa wskazuje silnik ten nie ma szczotek i związanych z nimi problemów. Jednakże jest cięższy i wymaga specjalnych regulatorów.
Natężenie prądu biegu jałowego jest w tym silniku o około 1/2 mniejsze niż w podobnym silniku szczotkowym. Problemem jest znacznie większy opór regulatora . Dlatego też  obliczenia tego typu silników robimy uwzględniając
opór regulatora. Typowy silnik „15” bezszczotkowy z regulatorem ma następujące charakterystyki:
1.Kv= 2125 obr/min
2. Kt= 0,67 in-ou/A = 0,45 Ncm 
3. Rm= 75 miliohm
4. Io=1Amp
5. V=10V
6. Iblok.= 10v:0,075= 133A
Producent podaje że ten silnik ma 400watt max przy 40A i napięciu 10V.
Obliczamy obroty silnika
obroty idealne =2125x10=21250
obroty jałowe =2125x9,925=21090
obroty @40A=2125x7,075=15034
Zauważmy że obroty spadły o 30% przy maxymalnym obciążeniu.
Obliczamy moment obrotowy
moment wynosi 0 przy 1A
Przy 40A= 0,637x 39A= 24,8in/oz = 17,51 Ncm
Przechodzimy kolejne kroki i robimy tabelę
Amp     Obr         moment   Pw      Pwj      sprawność%
1           21090     0              10        0         0
10         19656     5,7in        100      83       83
20         18062     12,1          200     161     81
30         16469     18,5          300     224     75
40         14875      24,8         400     273     68
Maxymalną sprawność silnika uzyskamy gdy  natężenie wyniesie:
 Imax%=(1x133)=11,5 A
maxymalna sprawność= (10,5;11,5)^2= 83%

W podsumowaniu możemy powiedzieć że możemy przewidzieć jaki uzyskamy pożytek z posiadanego silnika  znając : Kv, Kt, Io, Rm, i V napięcie. 
Można też powiedzieć że uzyskamy ok 70% z kubkowego silnika szczotkowego, i ok. 85% z silnika bezszczotkowego. 

Niższe i wyższe napięcia pracy
 Użytkowując silnik przy napięciu wyższym niż oznaczone  powiększy obroty, moc, i sprawność. Jeżeli napięcie będzie niższe te parametry spadną. Natężenie znamionowe i moment obrotowy pozostaną nie zmienione.
Zmiana napięcia powoduje konieczność zmiany rozmiaru śmigła. Jeśli zmieniasz napięcie na wyższe wybierz mniejsze śmigło, Jeśli na mniejsze wybierz większe śmigło.

  





poniedziałek, 13 października 2014

Obliczanie parametrów silników elektrycznych do modeli wszelkiej maści. Część 1.

silnik elektryczny obliczenia
silnik idealny
 wszystkie silniki elektryczne są maszynami które zamieniają volty i ampery (elektryczny silę wejścia) na moment obrotowy i obroty (mechaniczną siłę wyjścia).
silnik nie kreuje siły (mocy) sam z siebie, jedynie zamienia dostaczoną siłę elektryczną w mechaniczną.

Silnik idealny zamienia te energie w 100%. I cała siła elektryczna (waty), jest zamieniana w siłę mechaniczną (waty). Dla tych którzy lubią konie mechaniczne (KM): jeden1 koń mechaniczny jest równy 746 watom. Jako że silniki jakich używamy są sprawne w 75/80% , możemy powiedzieć że jeden kilowatt na wejściu daje jednego konia mechanicznego na wyjściu.

Obraz 1.1 pokazuje 100% idealny sinik. Zauważmy że prędkość obrotowa wału silnika(RPM) jest jest stała niezależnie od obciążenia jężeli napięcie jest stałe. Prędkość silnika jest równa iloczynowi stałej napięciowej silnika pomnożonej przez napięcie:
Równanie 1.1  RPM = KvxVolts
Stała napięciowa jest zwykle pokazywana jako RPm/V. Czasem ta stała jest jest nazywana stałą generatorową lub prądnicową.

Natężenie płynące przez silnik jest proporcjonalne do momentu obciążenia.
Tylko wtedy gdy obciążymy wał siłnika natężenie prądu płynące przez silnik wzrośnie proporcjonalnie do obciążenia jak pokazuje równanie 1.2
Rownanie 1.2 Moment obrotowy = Ktx Ampery.
W naszych silnikach stała momentu obrotowego Kt jest wyrażana w calach na uncję.

Musimy dodać że Kv stała napięciowa i stała momentu obrotowego są wzajemnie powiązane.
Dla wszystkich silników ta stała wynosi 1355 i opisuje to równanie 1.3
równanie 1.3 Kv(obroty/volt)x Kt(inch/ounce) = 1355
Czyli silnik ze stałą Kv=1000 ma ma stałą momentu obrotowego 1.355 in/ou na amper.
ta zasada jest aktualna dla wszystkich silników.

Straty na miedzi.
Wszystkie silniki mają uzwojenia, a one mają swoją oporność. Więc gdy płynie prąd przez silnik to będziemy mieli stratę napięcia związaną z tą opornością.
Kiedy obciążony silnik będzie pracował to  oporność uzwojeń spowoduje spadek napięcia i  w efekcie slnik zwolni swoje obroty.
opisuje to równanie 1.4 
Vm napięcie silnikowe= Vin napięciu wejścia — Im natężeniu dostarczonemu x Rm oporność silnika.
Równanie 1.5 pokazuje obroty silnika po uwzględnieniu strat na miedzi
RPM=KvxVm
RPM= Kvx(V- ImxRm)
Ta strata prędkości obrotowej limituje wielkość energii elektrycznej którą silnik może zamienić na mechaniczną.

Duży silnik o grubych drutach uzwojenia ma oporność rzędu miliohmów, A silnik serwa rzędu kilku ohmów. Jeśli wał silnika zostanie zablokowany, natężenie prądu szybko wzrasta do bardzo dużych wartości. Ten prąd „zablokowania” jest opisywany następująco:
Równanie 1.6
I blokady= Vin(wejścia): Rm oporność silnika
W stanie zablokowania, żadna siła mechaniczna nie zostaje przekazana na zewnątrz, cała moc elektryczna jest zamieniana na ciepło.
A jest tego ciepła tyle:
Rownanie 1.7
Ciepło prądu zwarcia^2= VinxIstall = Vin: Rm
Tak duża ilość ciepła może spalić, a co najmniej uszkodzić, każdy, mały czy duży silnik.
Jak zostało pokazane maximum siły mechanicznej zostanie oddane przez silnik gdy obroty spadną o połowę prędkości obrotowej bez obciążenia. Ale uzyskamy wtedy tylko 50% procent sprawności silnika. Pozostała połowa zamieni się w ciepło.
Dla silników używanych w modelach to zbyt dużo.

Straty na stali 
Każdy silnik jest zbudowany ze stali krzemowej, silnik szczotkowe mają z tej stali płytki wirnika , bezszczotkowe stojana. Jako że powietrze jest słabym przewodnikiem pola magnetycznego , stal krzemowa jest potrzebna by zminimalizować straty na ścieżce pola magnetycznego. Mało stratne obwody magnetyczne są konieczne by silnik dawał zadowalający moment obrotowy. W czasie pracy wirnik obraca się w polu magnetycznym wytworzonym przez magnesy na stojanie , i z tego powodu wirnik musi się magnetyzować i demagnetyzować z odwrotnym znakiem podczas każdego obrotu. Tą stratę energii nazywamy stratą na histerezie. Następną stratę ponosimy z powodu wirującego prądu elektrycznego w stalowych kształtkach wirnika. Ale nasze silniki używają wysokiej jakości stali w tym miejscu i ta strata jest dla nas niezauważalna. trzecim rodzajem straty jest tarcie między szczotkami i komutatorem wirnika - są one równe (prawie) stracie na histerezie.  Czwartym rodzajem strat jest złe lub nie dokładne ustawienie szczotek w stosunku do wirnika, chodzi o ustawienie w strumieniu pola magnetycznego . 
Dla obliczeń doboru silnika musimy zauważyć, że jest strata między natężeniem dostarczonym a natężeniem zmierzonym. w przypadku silnika idealnego prąd (natężenie) na wejściu będzie takie samo jak na wyjściu. A w przypadku silnika realnego będzie ono niższe o wartość strat „ żelazie”. Czyli będzie to natężenie potrzebne do biegu jałowego silnika czyli Iº(zero).
Nazywamy to natężeniem sieci : Inet .  efekt tego natężenia i moment obrotowy jaki ono daje zmniejsza sprawność silnika i jest opisywany w ten sposób:

Równanie 1.8 Inet= Iin-Io  czyli natężenie sieci to różnica między natężeniem wejściowym a prądem prądu biegu jałowego silnika.
Równanie 1.9 torque (moment obrotowy)= Kt x Inet   
Torque = Kt(Iin-Io)
Rysunek 1.3  pokazuje obecność  tej straty prądu lub prądu biegu jałowego. Prąd biegu jałowego jest mierzony przy standartowej prędkości obrotowej zbliżonej do prędkości użytkowej.

Silnik Rzeczywisty 

Powyżej został opisany silnik idealny, i dwa głowne powody dla których rzeczywistość jest inna niż ideały. Złożenie tych dwóch powodów strat i silnika idealnego co pokazuje rysunek 1.4 daje nam praktycznie obraz jak wygląda działanie silnika w rzeczywistości.
Cztery parametry opisują każdy silnik elektryczny i są to:
1. stała prędkości Kv (obr/v)
2. stała momentu obrotowego Kt (inch-oz/amp)
     Kt=1355/Kv
3.Opór silnika Rm
4. Natężenie prądu biegu jałowego Io(amp)

Znając te parametry i napięcie które mamy zamiar użyć,  każdy może obliczyć oczekiwane parametry  i osiągi każdego silnika.

Równanie 1.9
Pin(watt) = Vin(volt)x Iin(amp) 
Równanie 1.10
Pout (moc wyjścia)= moment obrotowy x RPm (obr)
czyli
Pout = Kt x (Iin-Io) x Kv x (Vin- Iin x Rm) otrzymany wynik to inch-unces-RPm
Zwykle przedstawia się wynik tego równania w Watach
Równanie 1.11
Pout(wat) = (Iin-Io) x (Vin- IinxRm)

Jako że sprawność jest definiowana jako stosunek mocy wejścia do mocy wejścia.
Równanie 1.12
Sprawność = (Iin-Io) x (Vin-IinxRm) : Vin x Iin

Trzeba zauważyć że sprawność wynosi 0 zero przy braku obciążenia i przy zablokowaniu. Maxymalna moc jest generowana gdy obroty spadną do połowy obrotów biegu bez obciążenia i natężenie osiągnie połowę wartości prądu zwarcia. Tak wysokie natężenie prądu może uszkodzić lub spalić nawet wysokosprawne silniki. Jakkolwiek najlepsze silniki zawsze pracują w pobliżu punktu najwyższej efektywności. Punkt najwyższej sprawności występuje wtedy gdy straty „na miedzi” równe są stratom „na żelazie”.
Występuje to wtedy gdy 
Równanie 1.13
I max spr = √ (Io x Iblokady)
Równanie 1.14
Max % spr = [(Imaxspr - Io) : Imaxspr]^2

Obliczenie sprawności silnika.
Artykuł pochodzi z amerykańskiej książki więc obliczenia będą dotyczyły Astro FAI-15. Oczywiście nie zmienia to nic w obliczeniach innych silników.
Astro FAI-15 pracujący pod napięciem 10V
1. Kv = 2125 obr/V
2. Kt = 1355: 2125 = 0,637 inch-ounces per Amp
3. Rm = 0,050 miliohmów
4. Io = 2 Amp
5. V =10 volt
6. Istall( natężenie blokady) = 10V: 0,05 ohm = 200 amp
Producent Astro Flight podaje dla tego silnika moc 400 watt przy 40 amp pod napięciem 10V.
1. obliczamy prędkość obrotową silnika:
    obroty idealne = 2125 x 10 = 21,250 obr
    obroty bez obciążenia 2125 x (10- 2 x 0,05) = 21037
    obroty przy 40A    2125 x (10-40 x 0,05) = 17000
Zauważmy że obroty spadły mniej niż 20% w porównaniu z biegem bez obciążenia do biegu pod maxymalnym obciążeniem.
2. Obliczamy moment obrotowy
    Moment = Kt 0,637 x (40A- 2A) = 24,20 inch-oz przy 40 amperach
3. Obliczamy moc na wejściu
     Moc wejścia= Vin 10 x 40A = 400 watt
4. Obliczamy moc na wyjściu
    Moc wyjścia = (Iin 40- Io 2) x (Vin 10 - Iin 40 x Rm 0,050) = 304 Watt
5. Obliczamy Najefektywniejsze natężenie pracy 
    Imaxefekt = (Io 2A  x Iblokady 200A) = 20A
6. obliczamy procent efektywności
    Max %= [(Imaxef 20 - Io 2) : Imaxef 20)]^2 = 0,81 czyli 81%
Wykonujemy te obliczenia stopniując amperaż co 10 i ujmujemy je w formę tabeli
Ampery    obroty     moment obrotowy   moc wejścia    moc wyjścia  efekt %
 2A            21037   0                              20W                0                     0
10A           20187   5,1 inoz                   100W               76W               76%
20A           19125   11,5                          200                 162                 81
30A           18062  17,8                          300                  238                 79
40A           17000   24,2                         400                  304                 76        


Mimo że obliczenia wyglądają skomplikowanie, to warto je zrobić. Spalić silnik łatwo, ale równie przykry może być marny efekt użycia silnika spowodowany „ niewiadomoczym”. Te obliczenia dają nam pewność że nie zmarnowaliśmy pieniędzy.

Dzięki Robertowi Boucherowi. 
Część kolejna nastąpi.

niedziela, 24 sierpnia 2014

10 rocznica śmierci Miłosza. Wspomnienie z cytatem.

Znalazłem dziś pod artykułem o sytuacji na Ukrainie komentarz podpisany "Partia". Ten komentarz jest zadziwiający, w maglu codzienności ktoś odniósł się do czegoś co jest tak trudno uchwytne.
Do stanu świadomości nas wszystkich. I zrobił to na podstawie ksiązki, kogoś kto dziś w dobie expertów , byłby całkowicie lekceważony. A i na dziś jest praktycznie zapomniany.
Oto cytat:
"Zapomniana książka Miłosza "Umysł zniewolony" opisuje postawę ketmanu. Mniej więcej: nie ufaj totalnie nikomu, nie ujawniaj swoich myśli, ocen, emocji, bo zginiesz, nie za chwilę to za godzinę. To jest wynalazek dalekowschodni. Społeczeństwo tak żyjące jest absolutnie konformomistyczne i to co uzewnętrzniają jego przedstawiciele to obowiązkowo tezy ze wstępniaka w najnowszym numerze PRAWDY. Poza tym grają w parku w szachy, łowią ryby, pracują, jedzą, srają etc, tak jak każdy inny pan stworzenia. Modelowa jest Korea Północna. Ale to sie też dzieje w Rosji, i to od wieków. Co myśli Kacap, tak naprawdę, tylko on jeden wie. Może tylko sra w myślach w gacie ze strachu, a może marzy o nabijaniu na pal wszystkich, ktorzy mu się kojarzą z władzą. Prawda wychodzi na jaw w chwilach buntu a kiedy bunt zostaje stłumiony (lub się instytucjonalizuje - co na jedno), znowu wszyscy kochają Cara. Ruscy nigdy, choć przez jedno pokolenie, nie żyli w sytuacji kiedy mogli ufać, sobie na wzajem, państwu, losowi w ogóle. Dlatego nie są w stanie pojąć ani demokracji, ani wolnośći myśli. Traktują Zachód jak jakąś podpuchę, jeszcze jedną złośliwą zagadkę Sfinksa. Nieliczni tylko są w stanie sie wyzwolić spod działania tego paradygmatu. Reszta żyje w strachu i mroku. A umowy zawierają w złej wierze i tylko czekają, kiedy by okazanego im zaufania nadużyć, bo tego samego spodziewają sie od innych. Można to nazwać zorganizowaną, wyposażoną w instytucje anomią.
Komentator Partia. "

piątek, 22 sierpnia 2014

Moje Camino de Santiago


Moje i Madam T spotkanie z Camino de Santiago.

Zimne majowe popołudnie w znanych wszystkim Mikołajkach.
Po zacumowaniu na kwaterze, idziemy się przejść. Jutro zacznie się młyn: w górującym nad
Mikołajkami hotelu rozpoczną się przygotowania do kolejnego kongresu. My z ekipą będziemy tam stawiali dekoracje.
Nabrzeże, z każdym rokiem ładniejsze, jest opustoszałe. Nieliczne łodzie kołyszą na cumach.
Wiatr wieje i z każdą chwilą robi się zimniej. Wiatr zagania i nas, na pomost jakiejś jeszcze otwartej kawiarni. Samoobsługa i po chwili siedzimy przy kawie i lampce brandy przy stoliku w ogródku.
Zimno i w ogródku? Ano tak, odbędzie się bowiem rytuał kawy i cygara, niezmiennie o tej porze odprawiany przez Madam T.
Nuda taka jak w mordobijskim powiecie, Madam grzebie w torbeczce w poszukiwaniu zapalniczki.
Błysk, dym i westchnienie rozkoszy. Ale ręka natknęła się jeszcze na coś.
Bilet z lottomatu krzyczy wielkimi literami: kumulacja x milionów!
Za dwa dni może on zmienić nasze postrzeganie świata.
A co byś zrobił jakbyśmy wygrali?- dobiega zza filiżanki pytanie.
Ale co? Kumulację?
Aha- teraz dym przesłania twarz Madam.
Poszedłbym na pielgrzymkę do Santiago de Compostela!
Cisza.
- To jakieś siedemset kilometrów pieszo.
Dym zgęstniał. I cisza.
-To fajne przeżycie.
Fala uderzeniowa powietrza zachwiała pobliskimi drzewami.
-Coooo? Mam iść pieszo nie wiadomo gdzie? A gdzie spać? myć się?
-No, są takie oberże, a pranie rozwiesza się na sznurku między plecakami, i tak idzie.
-Chyba jesteś głupszy niż myślałam- Punkt żarzącego się cygara rozświetlił szarość popołudnia.
-Dlaczego? Spytałaś, dostałaś odpowiedź- Nie poddawałem się.
-Za taką kasę to trzeba Maszce pomóc, życie urządzić!
- Taka pielgrzymka to też urządzenie życia.
- No przecież ty nie jesteś katolik, do Częstochowy idź.
- Po co? Bóg nie ma z tym nic wspólnego. Chcę zobaczyć jak to by było.
- Dobra, jak wygramy, pomyślimy.
- Tu nie ma co myśleć. Ja już zdecydowałem.
Minęły lata.
Przestaliśmy być państwem Kobuszewskimi- zostaliśmy Tatjanami.
Wygrać też nie wygraliśmy.
Letnie popołudnie tego roku.
- Wiesz co? Przemyślałam sprawę.
-Jaką?
- Tej pielgrzymki. Na jesieni możemy pójść.
- Zimno będzie.
- To co, zagrzejemy się w marszu.
Pozbierałem szczękę z podłogi.
-No to idźmy.
Camino de Santiago bój się! Przybędziemy na pewno!




wtorek, 22 lipca 2014

"What should we think about death?" Narrated by Stephen Fry - That's Hum...

Dziadek Katański wspomnienie w imieniny

najważniejszy sen

Bolała mnie głowa. od 15 roku zycia. początkowo rzadko; raz na pół roku. Potem powoli coraz częściej. Gdy poznałem Madam T miałem tę przyjemność co kwartał. Ból był co raz dotkliwszy, pojawiał się znienacka i ścinał mnie z nóg. Proszki, jakieś domowe sposoby nic nie pomagały. Strategia była prosta: zmęczyć się, porzygać i inne znane chłopcom sposoby.
Życie toczyło się naprzód, ale ból wzmagał się z każdym rokiem. Saridon: taki ówczesny proszek przeciwbólowy był dodatkiem smakowym do codziennego jedzenia. 

Nie rezygnowałem: każdy lekarz na pierwszym spotkaniu zaczynał od pomiaru ciśnienia, póżniej doszedł rezonans magnetyczny i inne cuda. 
Miałem z rezonansem zabawną przygodę. W prywatnej lecznicy bylo to urządzenie w formie tuby w którą delikwent wjeżdżał leżąc na wózeczku. Pielęgniarki ułożyły mnie na nim i uruchomiły maszynerię. Po czym schowały się w dyżurce- promieniowanie szkodzi. Rura wąska, ja dość gruby. 

Zaciąłem się! Na moje krzyki siostry wbiegły do pokoju i pierwsze pytanie : czy ma pan klaustrofobię? 
Natychmiast ją u mnie wywołało. Po kilku minutach z pomocą elektryka wyciągnęły mnie i poprosiły bym więcej nie przychodził. Na pocieszenie dały adres miejsca gdzie była maszyna innego typu.
Tam po krótkich negocjacjach zostałem prześwietlony. 
Nic nie widać - stwierdził lekarz.
Wkrótce zostało już tylko badanie snu.

Albo zakończenie tego nierównego pojedynku. Ta myśl powoli zaczynała się pojawiać, krążyła za uszami.
Sytuacja pogarszała się. Ja, mający doskonałą pamięć, zaczynałem zapominać co się do mnie mówi, praktycznie natychmiast po wybrzmieniu kwestii.  
Pomyślałem że może uzależniłem się od saridonu. Postanowiłem go czymś zastąpić. Nic nie dało. 
Zacząłem robić mieszanki: Saridon, Aspiryna, Nurofen. 
Wszystko jedno, boli dalej.
W marcu 2004 doszedłem do ściany.  
Łeb bolał mnie drugi dzień. Ale inaczej niż wcześniej. Głowa pękała z przodu i z tyłu, dotąd bolał zawsze któryś bok. 
Odprowadzony zrezygnowanym wzrokiem Madam T poszedłem się położyć.


Szedłem w dół ulicy Książecej. Po stronie gdzie jest murek. I schodki do nie istniejącego już szpitala Sw Łazarza. Znałem tę drogę: pokonałem ją setki razy. Z i do przedszkola, idąc czy wracając z miasta na Ludną gdzie wtedy mieszkałem. Patrząc w przód dostrzegłem idącego w dół ulicy Dziadka Katańskiego. Wyprostowany, jak zwykle ubrany z wojskowym szykiem, ubranie przypominało angielski mundur. 
Resztka świadomości szepnęła: Katański nie żyje.
Dogoniłem Dziadka, i powiedział:
- O, dobrze że jesteś. Mam jedną sprawę do załatwienia i będę wolny. 
Przyjrzałem się mu dokładniej: to co przypominało mundur- było kompletnym łącznie z beretem mundurem angielskim. 
-Zostawię papiery i już! - Powiedział Dziadek. Staliśmy przed budynkiem którego wtedy nie było. Za to byl w tym miejscu nieczynny publiczny kibel. A teraz patrzyłem budynek w stylu ni to kolonialnym, ni to wojskowym. 

Drzwi otworzyły się i Dziadek ruszył do środka, ja za nim. A w środku- Angielska kancelaria pułkowa; za biurkiem Hindus w mundurze, z tyłu też Hindus z Anglikiem chyba podoficerowie.
Robak z tyłu głowy powiedział: niemożliwe! przecież tu jest kibel!
Ale Dziadek zasalutował, podał papiery. Hindus wstał odebrał je, jeszcze pokwitowanie, i już byliśmy za drzwiami. Pod drugiej stronie ulicy był staw , nasze dziecinne morze na którym puszczaliśmy modele okrętów

-Na dziś koniec - oznajmił.
Pójdziemy nad stawik? - nie, zaraz kogoś spotkamy.
Ruszyliśmy dalej, już Ludną po stronie szpitala. Tam jest taki łuk idący w lewo, i wiecznie zapchany samochodami. 
-O! I Stasiek jest! -usłyszałem głos Dziadka.
Reczywiście, naprzeciw szedł Ojciec. W granatowym garniturze, rozpięta koszula pod szyją, w ręku gazeta. Idealny portret, Ojciec spędził całe życie w garniturze,  i inaczej go sobie nawet dziś nie wyobrażam. 
Idziemy z Dziadkiem w jego kierunku, gdy nagle, Ojciec zainteresował się czymś między stojącymi samochodami.
Dochodzimy do niego i między samochodami widzę całą gromadkę moich ciotecznych bratanków i siostrzenic- i te małe dzieci płaczą.
-Co się stało? 
-Umarł- piszczą- wujek umarł!

Błyskawica przeszywa mi głowę - kto umarł? Katański nie żyje już dawno, Ojciec wiem że żyje.
Ja! Ja umarłem!  Podrywam się na równe nogi. 
Zbiegam na dół, biorę dokumenty
- Jadę do lekarza! - mówię głośno.

Ostatnia szansa.
Po wejściu do gabinetu i oznajmieniu o powodzie wizyty lekarz łapie za ciśnieniomierz.
-Po co? nie mam z tym problemów .
-Rutynowo.
Przyrząd pokazuje 220-180.
Lekarz patrzy na mnie i pyta : -Skąd pan się tu wziął?
-Mamusia urodziła!
Nie to! Jak pan się tu dostal?
-samochodem przyjechałem, bo co?
Bierze mnie za rękę i prowadzi gabinetu zabiegowego.
-Położyć się!
Ładują mi jakieś tabletki pod i na język.
Pomiar ciśnienia co pół godziny.
Spędziłem tam chyba osiem godzin, faszerowany tabletkami i z ciśnieniem mierzonym i zapisywanym przez Strzykawę.

Wieczorem wyjeżdżam do domu z receptą. Te proszki towarzyszą mi do dziś. Accupro i Tertensif SR.
Po tygodniu łapię się że głowa mnie nie bolała ani razu. I już nigdy nie bolała.
Choć to, że będzie jakieś zamieszanie w pogodzie wiem z dużym wyprzedzeniem.

Dziadek Katański, a właściwie Bolesław Katański  śnił mi się tylko ten jeden raz.    
22 lipca będzie miał imieniny.

wtorek, 22 października 2013

Panzer Museum Munster

Pośrodku Pustaci Luneburskiej w północnych Niemczech jest miasteczko Munster.

A w nim szkoła wojsk pancernych Bundeswehry. Jak każda szkoła gromadzi ona pomoce naukowe.

Większe, mniejsze i całkiem malutkie.
 Ktoś wpadł na pomysł żeby te zbiory udostępnić. 
I tak powstało miejsce, w które mój pogięty mózg ciągnęło kilkanaście lat. Dowiedziałem się o nim z artykułu w Młodym Techniku ok. 2000 roku. Z artykułu Alvara Hansena, który dla każdego podobnego do mnie maniaka jest postacią pomnikową. I oto skrócona relacja w postaci pokazu slajdów uprzyjemnionych muzyką. Robert
Panzer Museum