Pięć minut i trzydzieści trzy sekundy
Warto zobaczyć: Muzeum Motoryzacji Automobilklubu Wielkopolskiego
Stan na dziś: NIE DA SIĘ. Kolekcja nie ma stałej siedziby od 2012 roku. Ostatnia odsłona — pawilon nr 12 Międzynarodowych Targów Poznańskich, 18 listopada 2023 – 7 kwietnia 2024. Od tego czasu zamknięte. Kontakt: Automobilklub Wielkopolski, ul. Towarowa 35/37, Poznań, tel. 61 853 61 03.
Nie pamiętam, po co byłem wtedy w Poznaniu.
Wiem tylko, kiedy. Pierwsze zdjęcie ma w metadanych 29 września 2014, godzina 15:16:06. Ostatnie — 15:21:39. Pięć minut i trzydzieści trzy sekundy. Numery plików idą od 0554 do 0585, czyli w tym czasie nacisnąłem spust trzydzieści dwa razy. Do dziś zostało jedenaście zdjęć; reszta poszła razem z dwoma dyskami, które padły mi w 2017.
Trzydzieści dwie klatki na pięć i pół minuty to nie jest zwiedzanie. To jest człowiek, który ma kwadrans do odjazdu i zobaczył coś, czego się nie spodziewał.
[ZDJĘCIE 0554 — DKW F5, wóz strażacki]
Bo tam, na drugim piętrze galerii handlowej przy dworcu Poznań Główny, za niebieską taśmą rozpiętą na chromowanych słupkach, stał wóz strażacki DKW F5 z 1936 roku. Sześćset centymetrów sześciennych, osiemnaście koni, osiemdziesiąt na godzinę. Drewniana drabina na dachu, zwinięte węże, mosiężny dzwon. Cały czerwony, wypolerowany jak nowy.
Pięćdziesiąt metrów dalej wisiało „LICZY SIĘ ZABAWA" i „-60%".
Skąd on się tam wziął
Do 2012 roku poznańskie Muzeum Motoryzacji mieściło się w podziemiach ronda Kaponiera. Zaczęła się przebudowa ronda, muzeum straciło dach nad głową. Kolekcjonerzy z Automobilklubu Wielkopolskiego, zamiast narzekać, powołali fundację i przyjęli propozycję, jaką dostali: tymczasowa wystawa w nowo otwartym centrum handlowym.
Otwarcie 24 października 2013, dziewięćset metrów kwadratowych, czterdzieści pojazdów, wstęp wolny, siedem dni w tygodniu od 9 do 21. Miało trwać do końca czerwca 2014. Ja byłem tam pod koniec września, czyli przedłużyli.
[ZDJĘCIE 0577 — kremowy roadster z lat 30., w tle sklepy]
To zdjęcie mówi o tym najlepiej. Przedwojenny roadster na białych oponach, tablica PL, a nad nim — przez szklaną balustradę — witryna sklepu sportowego i manekiny w bieliźnie termoaktywnej. Zabytek klasy europejskiej wystawiony w wolnym lokalu, bo lokal akurat stał pusty.
[ZDJĘCIE 0585 — VW Schwimmwagen]
Schwimmwagen. Piaskowy, z rozłożoną śrubą napędową na tyle, na rejestracji PZY 9396. W tle facet w białej koszuli i krawacie — ochrona galerii, nie muzealnik.
[ZDJĘCIE 0570 — Harley-Davidson B 21, 1928]
Harley z 1928 roku, 348 centymetrów sześciennych, ze skórzaną walizką na bagażniku i blaszaną reklamą Mobiloil przy tylnym błotniku.
[ZDJĘCIA 0557 i 0560 — polska strefa]
I strefa polska: Warszawa w wersji pick-up, o której prasa pisała przy otwarciu, że to rzadkość. Obok Pobieda, Warszawa 223 kombi, Polonez. Na ścianie plakat: „BUMELANT to dezerter z frontu walki o pokój i silną Polskę". Nikt tego nie ustawił ironicznie. Po prostu tak wyszło, że plakat o bumelanctwie wisi w galerii handlowej nad samochodami, których fabryki już nie ma.
Co było dalej
Wystawa się skończyła. W listopadzie 2016 podpisano list intencyjny: w podpoznańskiej Szreniawie, obok Muzeum Narodowego Rolnictwa, powstanie Wielkopolskie Muzeum Motoryzacji. Prezes Automobilklubu mówił wtedy, że placówka będzie gotowa za dwa, trzy lata. W maju 2017 rozstrzygnięto konkurs architektoniczny — wygrała pracownia JASTAA z Wrocławia.
Jest rok 2026. Budynku nie ma.
W międzyczasie kolekcja wracała do Poznania jeszcze dwa razy, obydwa na wynajętych metrach targowych. Luty 2021, pawilon 2 — otwarte w pandemii, zamknięte po kilku miesiącach. Listopad 2023, pawilon 12 — ponad sto pojazdów w ośmiu strefach tematycznych, do 7 kwietnia 2024. W strefie drugiej, poświęconej Auto Unionowi, na czele stał ten sam wóz strażacki DKW.
Dziesięć lat później. Ta sama rola, inna hala.
Werdykt
Nie da się pojechać. Nie ma adresu, pod który mógłbym Was wysłać. Jest kolekcja, są ludzie, którzy ją trzymają na chodzie i wożą z pawilonu do pawilonu, i jest projekt budynku, który od dziewięciu lat leży w szufladzie.
Moje pięć minut i trzydzieści trzy sekundy między pociągami to dokładnie tyle uwagi, ile to wszystko dostaje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz